Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Panel
offline winstonix blog budowlany - wyślj wiadomość - OBSERWUJ | Blog budowlany
Projekt: WINSTON IX
30850 odwiedzin | wpisów: 16, komentarzy: 42, obserwuje: 26

Ziemia

autor: winstonix blog budowlany - wyślj wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Jak wiadomo człowiek uczy się całe życie i ostatnia rewolucja z ukształtowaniem działki była jedną z lekcji. Gdybym przewidział wcześniej, że pod spodem czai się taka ilość gliny, najpierw kazałbym zgarnąć całość czarnej ziemi z wierzchu na pryzmę, a po docelowym ukształtowaniu powierzchni rozgarnąć po całości. Tym samym można by zaoszczędzić kosztów, a tak zostałem z placem gliny, na której po deszczu rozgrywa się dramat. Na szczęście zupełnie przypadkiem udało się kupić 17 wywrotek czarnej ziemi, którą to pokryłem ładnie już wyprofilowane skarpy i część terenu.

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

Chodzi o to, aby na tej warstwie ziemi jak najszybciej rosła trawa, a skarpy się umacniały (choć tak zostały ubite spychaczem, że do dziś nic nie opadło, ani się nie oberwało.

Jednocześnie wykorzystałem możliwość podpięcia wody pod przewód ciągnący się od domu mamy do altanki. Takie idealne rozwiązanie do podlewania zasianej trawy jak i na potrzeby budowy zanim powstanie docelowe przyłącze. Wystająca rura z kranem wyglądała mało estetycznie, więc zalaliśmy wokół stopę

blog budowlany - mojabudowa.pl

, a pracownik wykazując się pomysłem i chęcią ulepił z kamieni punkt poboru wody, który ma nawet odpływ. Wyszło mu to zgrabnie, choć nigdy nie murował niczego z kamienia laugh

blog budowlany - mojabudowa.pl

Zdjęcia są z maja tego roku.

Komentarze (2)
autor: poludniowaiskierka   dodano: 2013-11-27 | 12:00:10
To poradziliscie sobie z glina :)... a u nas walka wciaz trwa... glina juz nam sie sni po nocach... coz na wiosne trzeba bedzie troche pomieszac ja z piachem, a potem nawiesc ziemi... niby mielismy tania działke jak na nasz region,ale teraz zacznie sie dopłacanie :(
Tytuł: glina
Odpowiedź do poludniowaiskierka
autor: winstonix   dodano: 2013-11-27 | 12:54:40
To poradzenie sobie, to tak nie do końca. Tam gdzie nic nie będzie jeździć trawa wyrosła pięknie, co pokażę na kolejnych zdjęciach. Tu gdzie obecnie są prace przy wykopach nie sypaliśmy czarnej ziemi, bo i tak wszystko zostałoby zniszczone. Jak już będzie po budowie (ale kieeedy to nastąpi) to w najbliższym otoczeniu domu tak właśnie zrobimy, że jakaś ciężka maszyna wymiesza nam wierzchnią warstwę gliny z piaskiem, a potem dosypiemy czarnej ziemi, bo w zapasie zostawiliśmy około 180 ton.

Adaptacja działki

autor: winstonix blog budowlany - wyślj wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Było już o adaptacji projektu, może teraz trochę o adaptacji samej działki. Teren wydzielony bezpośrednio pod dom i ewentualne budynki towarzyszące (bo buduję go jako siedlisko) to równe 1500m2. W warunkach zabudowy narzucono jeszcze rozgraniczającą nieprzekraczalną linię zabudowy A-B, która wydaje mi się bez sensu, ale cóż. blog budowlany - mojabudowa.pl

Jak widać całość działki była dość pochyła, a do tego wjazd pod górkę. Chcąc umiejscowić dom z garażem od strony wjazdu powodowałoby to, że z jednej strony albo trzeba by robić kolejny spory nasyp do wjazdu, albo garaż od drugiej strony, czyli przejazd przez całą działkę. Popatrzyłem, popatrzyłem i wymyśliłem, że zrobię tam totalną rewolucję obniżając teren do jednego poziomu enlightened Żeby jednak nie rzucać się z motyką na słońce zrobię tak jedynie z prawą częścią działki, czyli od linii A-B. Sama linia A-B stanowić będzie skarpę, w którą kiedyś planuję wbudować piwniczkę na wino i inne słoikowe specjały. W końcu planowana przeprowadzka na wieś w przyszłości pozwoli na robienie własnych przetworów, ogórków, wina itd. wink Całość wypchniętej ziemi postanowiłem rozsypać na dużą skarpę powiększając tym samym powierzchnię właściwej zabudowy. Dom oczywiście i tak miał stać na gruncie rodzimym, a nie na nasypie, więc niczego to nie zmieniało.

Zacząłem poszukiwanie odpowiedniego sprzętu. Jak we wszystkim różnice w cenach są oczywiście astronomiczne, ale nie podejrzewałem, że aż tak ogromne. Sam zdecydowałem, że najlepszą maszyną będzie spychacz gąsienicowy. Zrobi to najszybciej, a płaci się przecież za każdą godzinę. Uświadomiło mnie w tym kilku właścicieli zainteresowanych firm, którzy chcieli to robić koparkami, a do tego ziemię odwozić ciężarówką. Ich stawki były wręcz niekulturalne, ale tłumaczyli to zaangażowaniem co najmniej dwóch maszyn. Uparłem się, że znajdę ciężki spychacz gąsienicowy. Różnica w stawkach firm była tak duża, że jak się ostatecznie okazało wiodąca firma z naszego miasta za sam transport spychacza chciała więcej niż zapłaciłem docelowo za całość prac! Przez zupełny przypadek znalazłem firmę, w której mogłem sobie nawet wybrać maszynę laugh Jedna odpadła, bo szerokość lemiesza ponad 4 m dyskwalifikowało ją wobec szerokości bramy 4m frown Druga była ok. Operator sam przywiózł maszynę i jak się później okazało całość prac przeprowadził lepiej niż w najśmielszych snach. Wytłumaczyłem mu tylko o co chodzi, maszyna wystartowała i zaczęło się laughblog budowlany - mojabudowa.pl

Tak wyglądała działka chwilę przed pracą. Na zdjęciu widać samotny dąb po lewej. Aż do niego będzie tu niebawem płaski tren. W tle widać słupki ogrodzenia ciągnące się aż do rzeczki przy ścianie lasu. Widać też daszek, za którym jest duża skarpa, na której powstanie całkiem fajny nasyp.blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

Jak widać płaszczyzna działki się wydłuża laughblog budowlany - mojabudowa.pl

Głębokość "wrycia" też wyszła troszkę większa niż przypuszczałem, ale efekt końcowy będzie bardziej niż zadowalającyblog budowlany - mojabudowa.pl

A jeśli chodzi o ziemię to glina, glina i jeszcze raz glina. Garnki można lepić... albo figurki coolblog budowlany - mojabudowa.pl

Ziemi coraz więcej, operator profesjonalista wjechał dosłownie wszędzie, sam podpowiedział, że za "tymi drzewami to panu taki balkon usypię" laughblog budowlany - mojabudowa.pl

Na wyższą część działki, czyli od linii A-B po lewej zdecydowałem się zrobić wjaz przy jednym boku. Nigdy nie wiadomo czy się do czegoś nie przyda, a mając taką maszynę pod ręką lepiej to zrobić od razu niż potem walczyć przez tydzień.blog budowlany - mojabudowa.pl

A tutaj już finalne zdjęcia po tej "grubej robocie". Przy okazji poszerzyłem wjazd nad stawy i częśc dolną całego terenu.blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

Póki co tyle, dalej niebawem smiley

Komentarze (2)
Tytuł: zaf
autor: zafi dodano: 2013-11-27 | 07:34:51
Trochę się opisałeś :) Ale to dobrze, jest co czytać i co oglądać, tak trzymać :)
autor: poludniowaiskierka   dodano: 2013-11-27 | 11:58:40
Witajcie w klubie u nas tez były nieziemskie kombinacje z umiejscowieniem domu na działce - gorce... mamy stromy podjazd do garazu :(

Ogrodzenie

autor: winstonix blog budowlany - wyślj wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Postaram się opisać wszystko w miarę od początku. Muszę przewertować zdjęcia, aby były w miarę chronologicznie. Tak jak pisałem od czasu złożenia dokumentów, ścieżka postępowania trwała praktycznie półtora roku. W tym czasie jednak nie byłem bierny. COŚ trzeba było zrobić smiley zacząłem więc od ogrodzenia. Tak jak pisałem działka jest wydzielona jako osobna z większego terenu rekreacyjnego. Nie byłoby więc sensu wygradzać się w środku od reszty działki. Jako że teren od lasu odgradza rzeczka doszedłem do wniosku, że ogrodzenie całości to szaleństwo, ale dociągnięcie ogrodzenia do rzeczki z obu stron wystarczy. Zakładam, że jeśli zobaczę tam człowieka, który przedrze się przez krzaki, moczary i wejdzie po stromym wale, raczej nie zrobi tego przypadkiem, a jego zamiary będą oczywiste. Piszę o tym, bo w dole jaru mam stawy z rybami i wielokrotnie zdarzało się, że idąc na spacer trafiałem na faceta uciekającego lub chowającego wędkę, tłumaczącego „nie wiedziałem” nawet pomimo tabliczek teren prywatny. Ileż razy można mówić nu nu nu ti ti ti, jak z dziećmi. Problem z nocnymi hurtownikami próbującymi łapać siecią rozwiązał jeszcze mój tata fundując im zanurzone pod lustrem wody gdzieniegdzie druty kolczaste. Ryby przestały znikać, trawa na brzegach przestała być wygnieciona po nocy, a nam ktoś wspaniałomyślnie zafundował w prezencie pięć sieci rybackich porzuconych na brzegu laugh Po wyplątaniu ich z drutu idealnie nadały się do wystroju altany cool Ogrodzenie było też potrzebne, ponieważ zwierzęta leśne upodobały sobie przychodzenie na górkę i łamanie tujek dla zasady. Poza tym między domem, w którym mieszka mama, a moją działką jest kolejny jar i orzechy zasadzone po bokach, w których jesienną porą zawsze szalało stado dzików. Ogrodzenie jeszcze nie jest w całości skończone, ale i tak wyszło go około 600m. Przy tej długości oczywiście rozwiązaniem najbardziej ekonomicznym okazała się siatka i słupki robione z ocynkowanych rur grubościennych kupionych od firmy zajmującej się naprawą powypadkowych znaków drogowych. Sześciometrowe rury po uderzeniu np. auta są wygięte na dole, natomiast reszta idealnie wyda jeszcze co najmniej dwa słupki po 2m. Siatkę polecam prosto od producenta gdzieś z okolic Skierniewic (dla zainteresowanych mogę sprawdzić namiar z danych na fakturze). Gruby drut, oczka 5cm, pełen ocynk, a cena liczona za mb (wysokość siatki 1,5m) tańsza niż w naszym mieście za m2 surpriseblog budowlany - mojabudowa.pl Ogrodzenie robione było etapami, póki co dwa zdjęcia, wstawię więcej. Żeby mieć spokój ze strony działek sąsiednich wolałem odsunąć się troszkę od granicy wyznaczonej przez geodetę na korzyść sąsiada niż potem przestawiać taki kawał ogrodzenia przy ewentualnych sporach, co widać na jednym ze zdjęć.blog budowlany - mojabudowa.pl W części początkowej ogrodzenia zrobiłem podmurówkę, ponieważ psy pomimo tego, że mają gdzie biegać uparcie przejawiając zaciekawienie co jest po drugiej stronie siatki robiły podkopy. Pod podmurówką im się nie chce smiley

Winston IX z Winston VII

autor: winstonix blog budowlany - wyślj wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Przyjechał projekt Winston VII i trafił do adaptacji do architekta w okolicy poleconego przez sąsiada, który również rozpoczął budowę domu. Nagle okazało się, że nie zwróciłem uwagi na fakt iż ktoś mądry kiedyś (chyba w 1954 roku) opisując te tereny zaznaczył wszystkie skarpy jako las – na mapie „Ls”. Wszystko super, bo faktycznie na ścianach jaru po przeciwnej stronie las jest, tak po prawej, jak i po lewej stronie (w odległości około 120m), ale nie na moich skarpach surprise Na skarpach mojej działki stoi owszem 5-6 dębów i niżej dwa nieduże jeszcze świerki. No cóż… ktoś miał taki nawał pracy kiedyś, że zapewne usiadł z kolegą na skraju terenu, po czym „po szklanie i na rusztowanie” i poszli do domu opisując efekt „całodniowego” mierzenia jako „Ls”. yes Wedle prawa z 2008 roku od granicy terenu oznaczonego jako „Ls” należy zachować minimum 12 m odstępu, od sąsiada 4 m, co przy kształcie trójkąta działki znacznie ograniczyło pole manewru. Jak się okazało ograniczyło na tyle, że zakupiony projekt domu dało się wrysować jedynie w taki, a nie inny sposób, że wyjazd z garażu wypadał blisko stromego podjazdu na działkę. frown blog budowlany - mojabudowa.plZacząłem więc kombinować ze staraniem się u Ministra, aby w tym konkretnym przypadku pozwolił postawić dom, jak to się nazywa „wbrew sztuce budowlanej” pozwalając przysunąć się do ściany „lasu”, którego nie ma na odległość około 8 m, co załatwiałoby sprawę. Do tego ekspertyza strażaka itd. Nie wiem swoją drogą, co daje te 12 m skoro chodzi o bezpieczeństwo pożarowe. To chyba odległość bezpieczna od jakichś krzaków, bo lasy, które występują w Polsce mają spokojnie ponad 12 m wysokości i w razie pożaru po przewróceniu i tak dosięgną ewentualnego domu. No cóż ktoś miał się wykazać ciężką pracą, opracował poprawkę do istniejących przepisów i wpisał z d… tzn. z głowy wzięte 12 m wink i jest. Premię za owocną pracę wziął, a że z tego co czytałem sporo ludzi oprócz mnie miało przez to problem, cóż. Niektóre działki przez ten przepis w ogóle nie są teraz budowlane, bo zmieściłby się na nich jedynie płot.

Po kolejnych dwóch miesiącach postępowania okazało się, że Minister łaskawie pozwolił na „postawienie budynku wbrew sztuce budowlanej” (jeeezu, brzmi to tak jak bym lepiankę stawiał za pomocą krawca), ale na oknach od strony lasu, którego nigdy nie było miałem założyć kurtyny o klasie ognioodporności minimalnie Ei30. Jak to zobaczyłem i poszperałem za tymi kurtynami to bardzo szybko stwierdziłem, że już wolę dom przestawić w inne miejsce, a za pomocą ciężkiego sprzętu i kilkuset ton ziemi przemodelować całość wjazdu. Operacja wydaje się duża, ale ręczę, ze w porównaniu do cen tych kurtyn stanowić miała moooże 5 % kosztów. Jak ktoś nie wierzy, niech sprawdzi ile kosztują takie kurtyny. Ja nadmieniam, że to od strony akurat południowej, gdzie są największe przeszklenia i drzwi przesuwne. No dobrze ułatwię, to koszt około 150000, tak sto pięćdziesiąt tysięcy polskich nowych złotych laughlaugh, żeby ten dom zamknąć kurtynami od południa. W Internecie można znaleźć na forach wpisy ludzi, którzy nie sprawdzając cen tegoż parzydła pozwolili sobie to wpisać w pozwolenie na budowę. A teraz płaczą, bo dom stoi w stanie surowym, mają montować , patrzą za kurtynami i płacz. A po odbiór budynku, który ma coś takiego wpisanego w PNB na bank przyjadą, choćby z ciekawości czy jakiś łoś wyłożył tyle pieniędzy, aby to pozakładać.

Tak więc poszło w jedynej możliwej lokalizacji, pozwolenie na budowę dostałem. Wtedy przypadkiem znalazłem Winstona IX, który przez rozwiązanie wjazdu do garażu z lewej strony rozwiązuje wszelkie moje problemy, zatem kolejne poprawki i tak oto mamy już późną jesień, ale zaparłem się, że stawiam Winstona IX przerobionego z Winstona VII na paliwo stałe. Brakowało mi dodatkowego WC, więc został wydzielony kosztem spiżarnio-pralni podzielonej na pół. Spiżarnia i tak nie musi być wielka, bo planuję ziemianko – piwniczkę wykopaną i wmurowaną w skarpę. Poza tym zmieniłem też rozwiązanie konstrukcyjne słupa stalowego na górnym lewym rogu. Jakoś lany słup żelbetowy wydaje mi się prostszym i solidniejszym rozwiązaniem.

Tak w skrócie to mój projekt po adaptacji na szybko w paincie wygląda tak (teraz uwaga, zaraz spróbuję wstawić zdjęcie nr1 winkblog budowlany - mojabudowa.pl)

Wybór projektu

autor: winstonix blog budowlany - wyślj wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Skoro jest działka, jest pomysł, trzeba przejść do jego realizacji. Zacząłem od załatwiania wszelkich papierów, co ciągnęło się niemiłosiernie z racji niedalekiego sąsiedztwa wody, lasu, skarpy itd. itd. W sumie trwało około 1,5 roku, a o sposobach na przejście biurokratycznego piekła nawet nie chcę pisać. W trakcie oczekiwania na warunki zabudowy, przejrzałem chyba większość projektów dostępnych w internecie. Jakie były moje oczekiwania? Duże przeszklenia od południa, ponieważ tam jest skarpa i ładny widoczek, poza tym budynek będzie miał spore zyski ciepła od słońca, jak i będzie widny wewnątrz. Również od południa powinien mieć taras, a na niego wyjście z salonu, jak i z sypialni. Powinien mieć jak najmniej od północy, ponieważ tam mam jedynego sąsiada (choć daleko za ogrodzeniem), ale już rosną tam zasadzone kilka lat temu wysokie tuje. Powinien mieć raczej kotłownię na paliwo stałe, mam dostęp do drewna, więc będzie w miarę tanio, choć pogłoski o planowanym ciągnięciu linii z gazem mogą zweryfikować te plany. Koniecznie miał być garaż. Budynek w założeniu miał być również parterowy, najlepiej z lekkim stropem. Przypadkowo trafiłem na projekt domu Winston. Wyglądał bardzo fajnie, choć na początku wydawał się dość mały. Doszedłem jednak do wniosku, że człowiek buduje się dla siebie, a nie dla gości, poza tym na co dzień utrzymuje tyle metrów ile mu potrzeba do wygodnego życia, a nie puste lub zagracone pokoje. Po kontakcie z biurem projektowym okazało się, że mają wersję trochę dłuższą z kotłownią na paliwo stałe – Winston VII. Projekt posiadał tylko dwa braki – jedną łazienkę z wc oraz garaż z jednym stanowiskiem. Owszem istnieje wersja z większym garażem i dodatkową łazienką, ale znacząco zmienia wielkość domu. Podjąłem decyzję i padło na Winstona VII.