Ogrodzenie
Postaram się opisać wszystko w miarę od początku. Muszę przewertować zdjęcia, aby były w miarę chronologicznie. Tak jak pisałem od czasu złożenia dokumentów, ścieżka postępowania trwała praktycznie półtora roku. W tym czasie jednak nie byłem bierny. COŚ trzeba było zrobić zacząłem więc od ogrodzenia. Tak jak pisałem działka jest wydzielona jako osobna z większego terenu rekreacyjnego. Nie byłoby więc sensu wygradzać się w środku od reszty działki. Jako że teren od lasu odgradza rzeczka doszedłem do wniosku, że ogrodzenie całości to szaleństwo, ale dociągnięcie ogrodzenia do rzeczki z obu stron wystarczy. Zakładam, że jeśli zobaczę tam człowieka, który przedrze się przez krzaki, moczary i wejdzie po stromym wale, raczej nie zrobi tego przypadkiem, a jego zamiary będą oczywiste. Piszę o tym, bo w dole jaru mam stawy z rybami i wielokrotnie zdarzało się, że idąc na spacer trafiałem na faceta uciekającego lub chowającego wędkę, tłumaczącego „nie wiedziałem” nawet pomimo tabliczek teren prywatny. Ileż razy można mówić nu nu nu ti ti ti, jak z dziećmi. Problem z nocnymi hurtownikami próbującymi łapać siecią rozwiązał jeszcze mój tata fundując im zanurzone pod lustrem wody gdzieniegdzie druty kolczaste. Ryby przestały znikać, trawa na brzegach przestała być wygnieciona po nocy, a nam ktoś wspaniałomyślnie zafundował w prezencie pięć sieci rybackich porzuconych na brzegu
Po wyplątaniu ich z drutu idealnie nadały się do wystroju altany
Ogrodzenie było też potrzebne, ponieważ zwierzęta leśne upodobały sobie przychodzenie na górkę i łamanie tujek dla zasady. Poza tym między domem, w którym mieszka mama, a moją działką jest kolejny jar i orzechy zasadzone po bokach, w których jesienną porą zawsze szalało stado dzików. Ogrodzenie jeszcze nie jest w całości skończone, ale i tak wyszło go około 600m. Przy tej długości oczywiście rozwiązaniem najbardziej ekonomicznym okazała się siatka i słupki robione z ocynkowanych rur grubościennych kupionych od firmy zajmującej się naprawą powypadkowych znaków drogowych. Sześciometrowe rury po uderzeniu np. auta są wygięte na dole, natomiast reszta idealnie wyda jeszcze co najmniej dwa słupki po 2m. Siatkę polecam prosto od producenta gdzieś z okolic Skierniewic (dla zainteresowanych mogę sprawdzić namiar z danych na fakturze). Gruby drut, oczka 5cm, pełen ocynk, a cena liczona za mb (wysokość siatki 1,5m) tańsza niż w naszym mieście za m2
Ogrodzenie robione było etapami, póki co dwa zdjęcia, wstawię więcej. Żeby mieć spokój ze strony działek sąsiednich wolałem odsunąć się troszkę od granicy wyznaczonej przez geodetę na korzyść sąsiada niż potem przestawiać taki kawał ogrodzenia przy ewentualnych sporach, co widać na jednym ze zdjęć.
W części początkowej ogrodzenia zrobiłem podmurówkę, ponieważ psy pomimo tego, że mają gdzie biegać uparcie przejawiając zaciekawienie co jest po drugiej stronie siatki robiły podkopy. Pod podmurówką im się nie chce
Komentarze